sobota, 14 maja 2011

Sarvam anityan = wszystko przemija (Budda)

Nie żebym cierpiała na brak aktualnych zdjęć , nie . 
Jutro mam nadzieję , że jakoś nadrobię braki w zapasach. Zapowiada się też sesja z dziewuchami i koniurami w rzepaku, także pozostaje polegać na dobrej pogodzie , która mam nadzieję , że niedługo do nas wróci.


Dni mijają szybko , jednak monotonnie . Strata ważnej części siebie bywa bardzo bolesna . Trudno się pogodzić z tym , co miało miejsce , ale już nigdy więcej nie powróci. Czas płynie dalej , a ja nadal tkwię w tym samym miejscu , z tymi samymi odczuciami , z tą samą stratą , z tym samym poczuciem winy . Bezradność wiążąca ręce sprawia , że wszystko w środku zaczyna mi się gotować. 




Tym razem pokażę mnie ,
Zdjęcie sprzed roku , autorstwa Patrycji S .



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz